Chiny – relacja z podróży.

Opowiemy Wam o naszej wyprawie do Chin poprzez to co nas zaskoczyło, zachwyciło nie tylko w zakresie atrakcji turystycznych (opisaliśmy tylko część atrakcji, które zwiedziliśmy) ale przede wszystkim w zakresie zjawisk i wydarzeń powiązanych z naszą codziennością w Chinach.

Wyprawa Chiny Cesarksie i Ludowe

Lecieliśmy z Berlina chińską linią Hainan. Mieliśmy obawy ale okazało się, że samolot jest nowoczesny a jedzenie wyśmienite.

Samolot Chiny

Wylądowaliśmy w Pekinie i niezwłocznie rozpoczęliśmy zwiedzanie.

Plac Tien an Men i Zakazane miasto. Duże przestrzenie, masa Chińczyków którzy robią sobie zdjęcia. W Zakazanym Mieście ogromne pałace o prostej architekturze puste w środku. Podobno zawartość pałaców jest na Tajwanie… Przypomina to matrioszkę za kolejnym pałacem kolejny pałac.

DSC_1280 DSC_1302 DSC_1308

Smog w Chinach. Mieliśmy szczęście ponieważ byliśmy w Pekinie w trakcie dwutygodniowej przerwy w okolicznych fabrykach. Niebo było przejrzyste a słońce nie przebijało się przez mgłę smogu. W Chinach ważniejszy od prognozy pogody jest raport zanieczyszczenia powietrza. Przy wysokim poziomie wielu ludzi chodziło w maskach (podobno niewiele to pomaga). W pobliżu stacji benzynowych uderzał nas duszący odór. Po ulicach niektórych miast snuł się pył węglowy, który pokrywał także drzewa. Z drugiej strony na każdej większej ulicy sprzątacze dbają o jej czystość, skutery mają tylko elektryczne silniki a w parkach możemy spotkać urządzenia rozpylające wodę tak jak tężnie. Pomimo tych działań zanieczyszczenie powietrza jest ogromne i bardzo uciążliwe.

 

Po wyjściu z Zakazanego Miasta spacerowaliśmy wśród hutongów – mieszkali tam kiedyś dworzanie i osoby pracujące w Zakazanym Mieście. Zniszczone w okresie Rewolucji Kulturalnej obecnie odnawiane, spełniające rolę dzielnicy artystycznej. Tam postanowiliśmy przeżyć ekstremalną kulinarną przygodę i uraczyliśmy się kuchnią najniższej klasy (danie w foliowym worku na talerzu). Przeżyliśmy a wrażenia smakowe nie były dramatycznie złe.

street food hutong Pekin

Jak porozumiewać się z Chińczykami. Każdy Chińczyk ma smartfona a w nim translator. Z wykorzystaniem tego narzędzia można porozumieć się z każdym – wymaga to jedynie odrobiny czasu. Niektórzy Chińczycy próbowali rozmawiać z nami po angielsku ale ich znajomość angielskiego nie była odpowiednia. Mieli dodatkowy problem z tym, że bardzo się wstydzili jeżeli czegoś nie potrafili powiedzieć i trzeba ich było wspierać i zachęcać do kolejnych prób. Spotykaliśmy też osoby które bardzo dobrze mówiły po angielsku (np. studiowały w Europie). Korzystaliśmy też z przewodnika gdzie podane były chińskie nazwy atrakcji turystycznych. Wystarczyło pokazać palcem i wszystko stawało się jasne.

Chiński Mur. Postawiliśmy odwiedzić na mniej uczęszczanym odcinku. Ruszaliśmy z dworca autobusowego gdzie mieliśmy odjechać przyspieszoną wersją jedenj z linii. Podeszła do nas pani w niebieskim mundurku i poprowadziła nas do autobusu o innym numerze twierdząc że to ten i powiedziała nam na którym przystanku wysiąść. Coś nam nie pasowało. Zaczęliśmy pytać ludzi w autobusie czy to dobry kierunek. To był pierwszy i ostatni przypadek gdy nas oszukiwano. Ustaliliśmy gdzie mamy wysiąść i jakim kolejnym autobusem dojechać do muru. Na kolejnym przystanku (ten który podała nam oszustka) wszedł pan i łamanym angielskim zapowiedział przejazd do muru. Stało się coś niesamowitego – wstaliśmy jak zaczarowani i wyszliśmy za nim mimo, że ustaliliśmy z pasażerami, że wysiadamy na kolejnym przystanku. To uzmysłowiło nam że w sytuacji niepewności idziemy odruchowo za kimś kto wskaże nam kierunek. Pan oczywiście zaproponował nam taksówkę, która kosztowała wiele więcej niż autobus. Po targach pojechaliśmy z nim do muru – kwota nie była specjalnie wysoka ale przygoda dająca dużo do myślenia. Wróciliśmy autobusem.

Chiński Mur

Transport kolejowy w Chinach jest bardzo dobrze zorganizowany i niedrogi. Podróżowaliśmy między miastami pociągami. Korzystaliśmy z pociągów sypialnych dzięki czemu zmienialiśmy miejsce nie tracąc dnia.

Warto być przygotowanym mentalnie na duży tłok. Najlepiej odwiedzić dworzec dzień wcześniej aby odebrać zakupione w internecie bilety na wszystkie przejazdy w trakcie zwiedzania Chin. To co widać na zdjęciu to kolejka do wejścia na dworzec (z kupionym już biletem). Żeby wejść na dworzec trzeba mieć bilet i dowód tożsamości. Po obu stronach dworca znajdują się wieżyczki, na których stoją żołnierze z karabinami maszynowymi.

Kolejka do dworca w Pekinie

Przed dniami wolnymi możemy trafić na tłok (jak widać na zdjęciu poniżej). Wykupując wcześniej bilety mamy miejscówki więc nie musimy się martwić.

Chiny tłok w pociągu

Pociągi sypialne są czyste. Ludzie są wobec siebie mili. Jechaliśmy zarówno wagonami sypialnymi z otwartymi jak i zamkniętymi przedziałami. Różnica nie jest ogromna – przedziały zamknięte są oczywiście droższe i bardziej komfortowe.

Chiny pociąg sypialny

Szybka kolej Chińska to najbardziej rozwinięta sieć tego typu połączeń na Świecie. Z dworca w Szanghaju odjeżdża codziennie około 270 pociągów szybkiej kolei. Rozwijają szybkość do 300km na godzinę. Warunki są bardzo komfortowe. Na bilecie mamy podane numer miejsca na peronie pod które podjadą drzwi naszego wagonu. Bilety są kasowane w automacie, który otwiera nam bramkę. Kasując bilet byliśmy zaskoczeni, że sygnalizacja na bramce świeci się na czerwono a bramka się nie otwiera. Okazało się, że jest jeszcze 12 minut do odjazdu i przed nami odjadą z tego peronu jeszcze dwa pociągi więc my jeszcze nie możemy wejść! Na peron wpuszczani są tylko ci pasażerowie, którzy odjeżdżają danym pociągiem.

Chiny szybki pociąg

 

Datong, miasto górnicze, które stawia na turystykę dlatego postanowiono odbudować starówkę od zera. Wyobraźcie sobie wielką budowę murów obronnych i starówki na miejscu wyburzonych familoków. Byliśmy atrakcją jako nieliczni biali w okolicy. Ludzie robili sobie z nami zdjęcia…

Chiny Datong budowa starego miasta

Największe wrażenie zrobiła na nas wisząca świątynia znajdująca się w okolicy Datongu. Drewniany klasztor zawieszony wysoko na zboczu skalnym. Czas oczekiwania na wejście powyżej godziny. Gdyby wszyscy chętni tam weszli klasztor niechybnie by runął. Pierwszy raz miałem objawy lęku wysokości. Żadnych wysokich barierek – poręcze na wysokości uda i ludzie wychylający się żeby robić zdjęcia. Drewniane korytarze, schody i buddyjskie rzeźby.

DSC_1681 Chiny Wiszą świątynia wewnętrz

Bezpieczeństwo w Chinach. Przy wszystkich wejściach na dworce czy na stację metra (!) nasz bagaż przechodzi przez maszynę skanującą a my jesteśmy prześwietlani skanerami ręcznymi (dotyczy to wszystkich podróżujących). Jadąc autobusem można zauważyć młodego Chińczyka z czerwoną opaską na ręku, który pomoże przenieść torbę, wyczyści z paprochów siedzenie ale jednocześnie bacznie wszystkich obserwuje. Liczba osób pracująca w ochronie jest porażająca.

 

Pingyao, cudowne stare miasteczko z oryginalną architekturą. Zachowane jako jedno z nielicznych które przetrwało Rewolucję Kulturalną.

Chiny Pingyao

Hotele w Chinach. Wybór hoteli w Chinach jest ogromny więc można znaleźć podobne w standardzie do hoteli europejskich. Ważne jest położenie – na przykład w Szanghaju mieszkaliśmy blisko Bundu. Korzystaliśmy z różnych opcji. Jednym z najlepszych okazał się hostel w Pingyao. Położony na starym mieście, klimatyczny, w oryginalnym budynku, z przemiłymi i uczynnymi gospodarzami. Najmilsze wspomnienie z Chin:)

Chiny hostel w Pingyao

Napoje alkoholowe w Chinach.

Chiny to królestwo piwa. Jest wszędzie. Niedrogie i całkiem dobre. Co ciekawe w restauracji potrafi być w podobnej cenie jak w sklepie. Trzeba jednak pytać o cenę piwa barach czy restauracjach ponieważ właściciel może chcieć na Was więcej zarobić.

W Pingyao spotkaliśmy się z ciekawym konceptem sklepu z wódką (nieco słabszą niż nasza) w stągwiach, którą można było degustować a następnie zakupić. Alkohol miał bardzo ciekawą nutę smakową. Gospodyni naszego hostelu zobaczywszy co nabyliśmy natychmiast przyniosła gliniane czarki z glinianymi rybkami na dnie. Jak widać rybka lubi pływać nie tylko w Polsce:) Nie spotkaliśmy tego alkoholu poza Pingyao więc jeżeli Wam zasmakuje kupcie sobie na zapas.

Chiny degustacja wódki w Pingyao

Jedzenie w Chinach to Świat sam sobie. Podobno Chińczycy jedzą wszystko a przy tym smacznie. Różnorodność, lokalne kuchnie ale także kuchnie innych krajów oraz niska cena. Na przykład spory półmisek sushi za 8 złotych… Przy tym Chiny to królestwo pierogów – tak dobrych nie jedliśmy nigdzie. W Szanghaju mieliśmy ulubioną pierożkarnie gdzie zawsze była kolejka a pierogi to była poezja w rosole lub na parze.

DSC_2620 DSC_2257

Na drugim biegunie postawiłbym Arabską Dzielnicę w Xi’an gdzie jedzenie to nie tylko różnorodność, odmienność ale i show gdzie na ulicy obserwujemy przygotowywanie jedzenia.

DSC_2248 DSC_2250

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Były i takie miejsca gdzie jedzenie wymagało większej odwagi i pokazywania palcem ale nie mieliśmy sensacji żołądkowych.

DSC_1399 DSC_2572

Street food króluje wszędzie. To co nas najbardziej zaskoczyło to nocny bar zaimprowizowany na ulicy w Sznaghaju. O czwartej rano zobaczyliśmy kilka stolików i kuchnię na kółkach na ulicy i chodniku. Ludzie jedli, pili, rozmawiali… To miasto nie zasypia.

Chiny Szanghaj nocny bar uliczny

Xi’an. Najbardziej znana atrakcja to oczywiście armia terakotowa – rzeczywiście wrażenie jest ogromne. Jednak to miasto ma znacznie więcej to zaproponowania. Chociażby niesamowitą dzielnicę Muzułmańską z meczetem i otaczającą przestrzenią handlową pełną światła, restauracji i odjechanego street foodu oraz podróbkami wszystkiego. Dwudziestokilometrowe mury obronne które przejechaliśmy na rowerach po podziwiając świątynie i zabytkowe budynki. Gus pagoda z pokazami światła i wody.   

Chiny Xi'an Gus Pagoda

Transport miejski w Chinach.

Metro w Chinach. Najlepszy środek transportu w mieście. Zaskoczyły nas dwie linie metra w malutkim 800-tysięcznym miasteczku Suzhou. W Pekinie czy Szanghaju metro ma ponad 20 linii. Jest doskonale oznaczone i zorganizowane. Przykład siatki metra w Szanghaju:

Szanghaj mapa metra

Przeżyliśmy szok kulturowy w Szanghajskim metrze. Po wjechaniu w tunel nagle zobaczyliśmy reklamy za oknem na ścianach tunelu – plakaty, filmy. Poczuliśmy się jak ubodzy krewni z dalekiej prowincji a niedawno czuliśmy się jak bohaterowie z lepszego Świata z którymi wszyscy chcieli sobie robić zdjęcie.

Szanghaj Mtero reklama w tunelu

Taksówki w Chinach są tanie i łatwo dostępne. Trzeba pamiętać aby kierowca włączył licznik lub z góry umówić się na cenę za przejazd.

Jak się mieszka w Chinach. Rynek mieszkaniowy Chin jest tak ogromny jak bloki mieszkalne. Stumetrowe mieszkanie w Pekinie kosztowało około 2 mln złotych. Mieszkania drożały i rosła liczba rozwodów ponieważ na pierwsze mieszkanie można było dostać większy kredyt niż na drugie. Więc lepiej mieć dwa pierwsze mieszkania na każdego z małżonków niż jedno na rodzinę..

Chiny bloki mieszkalne

Szanghaj to ogromna metropolia. 1/6 PKB Chin. Dynamiczna, pełna młodych ludzi, luksusowych samochodów których kształt znamy z naszych ulic ale marki są jakieś inne… Dzielnica drapaczy chmur większa niż Manhattan a rozpoczęto ich budowę w latach 90-tych dwudziestego wieku. Co chwilę kolejny drapacz bije rekord wysokości. W nocy drapacze chmur stają się świecącymi bilbordami tworząc niepowtarzalne show z reklamami najbardziej znanych marek lub pięknym kolorowymi obrazami.

Szanghaj Bund

Widok z Bundu jest niesamowity. Bund to promeda z widokiem na kanał a oraz drapacze chmur. W nocy ogromna liczba spacerowiczów przemierza tę przestrzeń. Nowożeńcy mają tam sesje fotograficzne z profesjonalnymi fotografami, oświetleniowcami i stylistami. Po prostu szał…

Szanghai Bund nowożeńcy

Ogrody i parki w Chinach. Chińczycy stworzyli osobną gałąź sztuki architektonicznej budowy i aranżacji ogrodów. Weszliśmy z zatłoczonej ulicy do jednego z najbardziej znanych ogrodów Szanghaju zakładając, że pół godziny zwiedzanie zupełnie wystarczy. Po wejściu przysiedliśmy nad stawem, później na skale, na mostku, wśród drzew, wyciszyliśmy się i nie wiedzieć kiedy minęło 3 godziny a my z rozbieganych turystów zamieniliśmy się w osoby kontemplujące piękno i harmonię tego miejsca. Jednym słowem magia i czary…

Chiński ogród

Pekin park z oczkiem wodnym

Parki w Chinach to miejsca odpoczynku, spotkań, tańca, sportu, koncertów emerytów, tai chi. W Suzhou (mieście ogrodzie) poszliśmy do zwykłego parku gdzie zachwycił nasz koncert emerytów …

Chiny koncert emerytów w parku

Chiny taniec w parku

Ludzie w parkach ćwiczą też na różnych przyrządach – ten starszy pan na zdjęciu wywija na drążku figury o jakich my możemy pomarzyć:)

Chiny ćwiczenia w parku